Każdy Twój wyrok…

Dawno się tu nic nie pojawiało.
Nie miałam jakoś czasu a i nic godnego uwagi nie wpadało mi do głowy.
Ostatnio jakoś temat zszedł w rozmowie na Kaczmarskiego i przypomniał mi się utwór, który w tej kategorii powinien znaleźć się już dawno.
Wszystko zaczęło się od tego, że pewna osoba Kaczmarskiego mi pokazała. Pokazała na nowo, choć o tym nie wie.
Nauczyłam się szukać optymizmu w tych utworach, co moim zdaniem nie jest łatwe. 🙂
Potem pojechałam na Zobaczyć Morze. Tam, na jednym z wieczorków przy gitarze przed mesą na Kapitanie Borhardcie, usłyszałam piosenkę, która zapadła mi w pamięć, bo użyto do niej tylko jednego akordu. Jakież było moje zdziwienie, gdy po powrocie usłużny Youtube ujawnił mi, czyj to utwór… Potem poszło lawinowo! Dużo się z tych piosenek nauczyłam, dużo mi dały, ale ta zawsze pozostanie pierwsza, bo… prawie była pierwsza! Ach, no i jest to jeden z tych nielicznych utworów, w których ten optymizm jest w miarę, podkreślam – w miarę widoczny! 🙂 Dziękuję!

7 thoughts on “Każdy Twój wyrok…

  1. Wiesz, że ja tego słuchałam właśnie dokładnie w tym momencie. tylko w interpretacji Wójcickiego. Mam sporo nagrań Kaczmarskiego.

  2. Mam przyjaciela, który jest jego fanem od 10 lat mi go pokazuje czasem dokonuje egzegezy jego tekstów. Np. rechot Słowackiego. Mam jego wszystkie boxy.

  3. Kaczmarski – głębina wiedzy. Jego komentarze życia, zdarzeń, sytuacji, postaw… Kocham jego utwory, jego głos i jego gitarę. Jest jeden z tych artystów, których uwtworów nie wyobrażam sobie w innym wykonaniu. „Każdy twój wyrok”, czyli „Modlitwa o wschodzie słońca” też jest pierwszym utworem tego artysty i też poznałam ją w wykonaniu Jacka Wójcickiego. Potem dorwałam kasetę z przegranymi skądś, jakoś różnymi utworami Jacka. Potem, duuuużo później, dowiedziałam się, że większość z tych utworów pochodziła z koncertu z dziewięćdziesiątego pierwszego roku, wydanego na płycie pt. „Live”. Do dziś dreszcze przejmuje mnie „Przejście Polaków przez morze czerwony”, czy „Litania”. Mam wszystkie boxy i często wracam do nich słuchając z zapartym tchem, za każdym, no prawie każdym, razem odkrywając teksty, które znam niemal na pamięć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *