Vengaboys, „Shalala Lala”

Jesień już na dobre szarogęsi się na świecie, więc dziś przedstawię piosenkę w zdecydowanie letnim klimacie, którą często nucę sobie w czas letni, ale i zimą.
Wspaniała do tańca, pełna słońca i energii, mimo dość dołującego tekstu.
Każdy tłumaczony tekst przynosi nowe wyzwania i czegoś mnie uczy.
Zauważyłam, że mam pewne skłonności do rymowania wszystkiego, jak leci. Czy to dobrze, czy źle – nie wiem.
Przykładem takiej nadgorliwości jest ta piosenka. W oryginale rymów tam niewiele. Mam jednak nadzieję, że bardzo to nie razi.
Mam też pewne zdolności do uwznioślania tekstów, które wzniosłe koniecznie być nie muszą.
Jak wyszło tym razem, oceńcie sami.
Miałam pewien problem z owym fundamentalnym "shalala lala", więc je troszkę spolszczyłam. 🙂
Zapraszam!

W myślach mam jego twarz i on wie, że za nim tęsknię
Rano, gdy wstanie dzień i gdy noc już ziemię spowije.
Odszedł na jakiś czas, a ja tu z miłości więdnę.
Może usłyszy, że serce me dla niego wciąż bije?

Ref.
I śpiewa szalalalala, szalala już od rana,
Szalalalala, szalala i w południe,
Szalalalala, przy księżycu na niebie,
Szalalalala, śpiewa serce tylko dla Ciebie.

Bywa tak, że go brak, a tak chcesz, by był tu z Tobą.
Ze mną ten motyw nuć, raz i dwa, śpiewajmy go razem.
W końcu przyjdzie ten dzień, piękny dzień, gdy będzie obok,
Więc wyśpiewaj dziś to, serca słuchaj, ono pokaże,

Jak śpiewać szalalalala, szalala już od rana,
Szalalalala, szalala i w południe
Szalalalala, przy księżycu na niebie,
Szalalalala, śpiewa serce tylko dla Ciebie

Oryginału możecie posłuchać tu:

Abba, „Super Trouper”

Tutaj wyzwanie tłumaczeniowe było już o stopień większe. Pamiętam jednak, że szkic wstępny powstał dość lekko i w całości podczas jednych zajęć z pedagogiki. 🙂
Tytułową Super Trouper można od biedy przetłumaczyć, a raczej zaadaptować jako Najpiękniejszą, ale uważam, że ta piosenka bez charakterystycznego "Supa, trupa" nie byłaby tym samym, więc pozostawiłam to w oryginale.
Można też spierać się w kwestii, że tak to ujmę, ilości adresatów tej piosenki.
Teoretycznie tekst można zinterpretować jako wypowiedź skierowaną przez podmiot liryczny do jednej osoby i tak właśnie zrobiłam ja, ponieważ uważam, że zwroty typu "hold me tight" na to właśnie wskazują.
Okazuje się jednak, że ta piosenka jest wyrazem tęsknoty jednej z członkiń Abby za dziećmi, więc równie dobrze tekst może być kierowany do pewnej grupy osób, np. rodziny.
Zdecydujcie sami, którą wersję wolicie.
Zapraszam!

Super Trouper
Światła mnie oślepią,
Lecz nie ugnę się.
Nie zmieszają mnie,
Bo będziesz tu; to liczy się.

Miałam wczoraj dość i było źle,
Gdy dzwoniłam do Ciebie z Glasgow.
Śpiewam, śpię i jem; to życie me.
Pragnę, by każdy show był ostatnim.
Więc gdy dowiedziałam się, że tu przyjeżdżasz,
Uwierz, ucieszyłam się,
Bo inaczej będzie, kiedy dzisiaj scena ujrzy mnie.

Tej nocy
Super Trouper
W świetle reflektorów
Znów się będę śmiać,.
Świecić będę tak,
Jak najpromienniejsza z gwiazd.

Tej nocy
Super Trouper
Światła mnie oślepią,
Lecz nie ugnę się.
Nie zmieszają mnie,
Bo będziesz tu; to liczy się.

Jak pokonać Twych znajomych tłum,
W którym czuję się tak samotna?
Tylko dzięki Tobie sukces mój,
W myślach mam tylko Twoją postać,
Są momenty, w których myślę, że zwariuję,
Lecz to nic, zaufaj mi,
Bo inaczej będzie, gdy na scenie stanę znowu dziś,

Tej nocy
Super Trouper
W świetle reflektorów
Znów się będę śmiać,.
Świecić będę tak,
Jak najpromienniejsza z gwiazd.

Tej nocy
Super Trouper
Światła mnie oślepią,
Lecz nie ugnę się.
Nie zmieszają mnie,
Bo będziesz tu; to liczy się.

Więc będę tam,
Gdy zjawisz się,
Spojrzenie Twoje z moim się skrzyżuje, sprawi, że ożyję, a gdy znów
Obejmiesz mnie,
Ta noc tą najważniejszą stanie się

Tej nocy
Super Trouper
W świetle reflektorów
Znów się będę śmiać,.
Świecić będę tak,
Jak najpromienniejsza z gwiazd.

Tej nocy
Super Trouper
Światła mnie oślepią,
Lecz nie ugnę się.
Nie zmieszają mnie,
Bo będziesz tu; to liczy się.

Tej nocy
Super Trouper
W świetle reflektorów
Znów się będę śmiać,.
Świecić będę tak,
Jak najpromienniejsza z gwiazd.

Tej nocy
Super Trouper
Światła mnie oślepią,
Lecz nie ugnę się.
Nie zmieszają mnie,
Bo będziesz tu; to liczy się.

I oczywiście oryginał:

George Baker (Selection), „Una Paloma Blanca”

Na szybko wrzucam tutaj popełnione wczoraj tłumaczenie. Robiłam je pośpiesznie, jest praktycznie bez poprawek – taka wersja beta, ale już nie mam czasu jej teraz poprawiać.
Utwór pewnie wszystkim znany, więc z braku czasu nie wrzucę teraz linka.
Enjoy!

Kiedy słońce szczyt oświeca,
Kiedy noc odchodzi już,
Wstaje dzień,
Ja w górę lecę,
Słońce czeka mnie tuż tuż.

Czuję jego miłe ciepło,
Wdycham siana cudną woń
Słyszę mego Boga-Ojca
Złotym traktem zdążam doń.

Una Paloma Blanca.
Jestem jak na niebie ptak,
Una Paloma Blanca,
Pode mną z gór szczytów trakt
Tego co mam, nie zabierze świat.

Chciano skuć mnie łańcuchami,
Ach, pamiętam tamten czas,
Chciano pewność moją zabić
Mój wewnętrzny zgasić blask.

Una Paloma Blanca.
Jestem jak na niebie ptak,

Una Paloma Blanca,
Pode mną z gór szczytów trakt
Tego co mam, nie zabierze świat.

(powtórka pierwszej zwrotki i refrenu)

A tu oryginał:

When the Sun shines on the mountain
And the night is on the run
It's a new day
It's a new way
And I fly up to the sun

I can feel the morning sunlight
I can smell the new-mown hay
I can hear God's voice is calling
For my golden sky light way

Una paloma blanca
I'm just a bird in the sky
Una paloma blanca
Over the mountains I fly
No one can take my freedom away

Once I had my share of losing
for they locked me on a chain
Yes they tried to break my power
oh I still can feel the pain

Una paloma blanca
I'm just a bird in the sky
Una paloma blanca
Over the mountains I fly
No one can take my freedom away

When the Sun shines on the mountain
And the night is on the run
It's a new day
It's a new way
And I fly up to the Sun

Una paloma blanca
I'm just a bird in the sky
Una paloma blanca
Over the mountains I fly
No one can take my freedom away

Mireille Mathieu, „Santa Maria de la mer „

Ostatnio zachwyciła mnie ta piosenka – jej melodia i tekst, któremu przysłuchałam się po raz pierwszy aż tak dokładnie.
Wcześniej czasem zdarzało się, że słyszałam ten utwór w radio, jednak dopiero teraz dostrzegłam jego urok i przeanalizowałam tak dogłębnie.
Posłuchać możecie jej tutaj:

Poniżej wklejam jego polskie tłumaczenie, zrobione dzisiaj przeze mnie. Nie jest idealne, ale chyba jednak lepsze niż to zaproponowane przez Tekstowo lub oficjalna wersja przeznaczona do śpiewania, gdyż ta niedokładnie oddaje sens oryginału.

W morze patrzy figura jej, w burzliwe fale,
Pod kopułą niebieską, gdzie zima nie gości
Czułe serce, przy którym śpi dzieciątko małe
Słucha modłów wieśniaków, tak pełne miłości

Ref.
Ześlij deszcze na gleby
Santa Maria
Niech się łan złoci przenny
Niech kwiatem mai się świat
Ochroń, kogo strzeżemy
Santa Maria
Duszom blask daj promienny
Sercom uśmiech daj

W oczach jej obietnicy blask, z nich miłość bije.
Kiedy ranisz, ja patrząc w nie, oń modlę się
W matce co tuli dzieciątko swe, historia żyje.
Ta ze wszystkich najświętrza, wiary uczyć nas chce.

Ref.
Ześlij deszcze na gleby
Santa Maria
Niech się łan złoci przenny
Niech kwiatem mai się świat
Ochroń, kogo strzeżemy
Santa Maria
Duszom blask daj promienny
Sercom uśmiech daj

Zmuszona… :)

Niedawno otrzymałam wyzwanie przetłumaczenia pewnego… wierszyka. Jako przyszły tłumacz literacki wyzwanie to podjęłam, a teraz wywiera się na mnie presję, bym swój przekład wrzuciła na bloga, więc to właśnie robię.
Jest to "Pieśń o Nimrodel", będąca dziełem wieszcza Tolkiena.
Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, to może na blogu pajpera coś się znajdzie, a jeżeli nie, to wszelkie skargi i zażalenia do niego, bo to on, pod grośbą kar okrótnych, zmusił mnie do publikacji tego wątpliwej jakości dzieła.
Miłej zabawy i… oszczędźcie, bo to mój pierwszy przekład…

Elfickie dziewcze było raz,
cód-panna, córa gwiazd,
trzewiczki srebrny siały blask,
pokryty złotem płaszcz;

Czoło gwiazda krasiła jej
i słał promienie włos,
niby słońce w konarach drzew,
wśród Lorien cudnych łąk.

Biała jej płeć i jasny włos,
gdy wolna niby ptak,
jak lipy listek biegła co,
kołysan jest przez wiatr.

Gdy nad wodami Nimrodel
nuciła pieśni swe,
jak czyste srebro brzmiał jej śpiew,
gdy w toni gubił się.

Czy w światłość gdzieś, czy w cień i mrok
odeszła, nie wie nikt,
bo wśród dalekich szczytów gór
jej ślad już dawno znikł.

Daremnie elfów statek stał,
w przystani czekał jej,
gdzie wodą targał żywioł, szkwał,
gdzie góry w mocy swej.

Aż wiatr północny poniósł go
od brzegu elfów w dal
i zjękiem strasznym w sztorm go pchnął,
na łaskę zdał go fal.

Ląd zniknął już, gdy nastał świt
za pióropuszem fal,
zasłonił go w mgłę strojny szczyt,
w szarości odzian szal.

Lord Amroth swój skierował wzrok
na skryty w dali brzeg
i przeklął statek, który go
rozdzielił z Nimrodel.

Drzew kwiatem strojnych był to pan –
wąwozów, gajów, kniej,
w krainie starej, dawno tam,
w przecudnym Lorien.

I jego właśnie dostrzegł ktoś,
jak niby z łuku strzał,
jak mewa, zniżająca lot,
w odchłanie morza wpadł.

Z włosami jego igrał wiatr,
płaszcz z piany okrył go,
a z dala był on niby ptak,
co leciał poprzez toń.

Zachodni brzeg przywitał ich,
lecz tam nie umiał nikt
powiedzieć, kim król Amroth był:
czy żywy i gdzie znikł.