29

"Jeżeli człowiek ma poważne zobowiązania wobec drugiego człowieka, a z biegiem czasu pokłóci się z nim, zwykłe poczucie rzeczywistości każe mu być wrogiem bardziej zacietrzewionym niż ktoś zupełnie obcy. Aby usprawiedliwić w takim przypadku własną niewdzięczność i zatwardziałość serca, człowiek ów musi dowieść zbrodniczych win przeciwnej strony. Nie o to chodzi, przyjacielu, że jesteś samolubny, bezwzględny, zły z przyczyny niepowodzenia jakiejś spekulacji. Skąd znowu! Sedno sprawy w tym, że do spekulacji tej zostałeś wciągnięty przez wspólnika niegodnym podstępem i z najnikczemniejszych motywów. Zwykła logika nakazuje prześladowcy dowodzić, że pognębiony biedak był skończonym łotrem, gdyż w odmiennym przypadku on, prześladowca, musiałby uchodzić za łajdaka."
(W. Tackeray, "Targowisko próżności"

28

"O, piękna, młoda czytelniczko! Wyobraź sobie zgrzybiałą światową damę, egoistkę bez serca, wiary, nadziei i wdzięczności, która przerażona wije się w bólach, majaczy, a na domiar złego jest bez peruki! Wyobraź ją sobie i zanim się zestarzejesz, posiwiejesz lub wyłysiejesz, naucz się kochać i modlić!"
(W. M. Tackeray, "Targowisko próżności")

27

"Bez przerwy, przez całe swoje życie, nasza Mama robi coś dla innych. To też jest
cecha Konopińskich – to skierowanie na zewnątrz: żeby dawać jak najwięcej, a nie
brać. Tak naprawdę ma to źródło w pobożności prostej i szczerej, rzetelnej, ale
bez cienia dewocji czy fanatyzmu (rzecz najzupełniej obca Konopińskim! –
podobnie jak Jowialskim). To jest spokojna pobożność, bardzo dyskretna, bez
ostentacji, bez potrzeby narzucania komukolwiek swych przekonań, strofowania,
nawracania, bez cienia jakże nam wszystkim dobrze znanej ostatnio niechęci wobec
tych, co myślą i czują inaczej. Nie mogę sobie wyobrazić swoich wujów czy
dziadków grzmiących, pouczających, jak trzeba wierzyć. Byli na to zbyt pokorni.
"
(M. Musierowicz, "Tym razem serio")

26

"- Ciapek – zacząłem – czemu prosiłaś Boga o prawdziwe pytania?
– Bo widzisz, po prostu, to smutne.
– Co smutne?
– Z ludźmi.
– Aha. A dlaczego?
– Ludzie powinni mądrzeć, jak się starzeją. Ważniak i Łatek mądrzeją, a
ludzie nie.
– Myślisz, że nie? – zapytałem.
– Nie. Pudełka mają coraz malejsze.
– Pudełka? Nie rozumiem.
– Pytania są w pudełkach – wyjaśniła – a odpowiedzi też muszą się mieścić.
– To trudne, wytłumacz lepiej.
– Trudno powiedzieć. Tak jakby… tak jakby odpowiedzi były w tym
rozmiarze, co pudełko. To jak te twoje wymiary.
– Wymiary?
– Jeśli twoje pytanie jest dwuwymiarowe, to odpowiedź jest też tylko
dwuwymiarowa. To jak pudełko. Nie można wyleźć.
– Chyba już rozumiem.
– Pytanie dochodzi do brzegu i zatrzymuje się. To jak więzienie.
– Przypuszczam, że wszyscy jesteśmy w jakimś jakby więzieniu.
Zaprzeczyła główką.
– Nie, pan Bóg tak by nie zrobił.
– Pewnie by nie zrobił. Więc jakie jest wyjście?
– Zostawić pana Boga w spokoju. Jak On nas.
– A nie zostawiamy?
– Nie. Wpychamy Go do pudełeczek.
– Nie, naprawdę?
– Naprawdę. Cały czas. Bo Go naprawdę nie kochamy. Musimy Mu zostawić
wolność. To jest właśnie miłość."
(Fynn, "Halo, Pan Bóg? Tu Anna!"

25

"I cóż było począć? Po tych słowach histeria mogła już tylko zakasać rękawy i z werwą rozpocząć prezentację swych możliwości. A siła niższa rozsiadła się w pierwszym rzędzie i wtranżalając popcorn, szlochała ze szczęścia."
(M. Kisiel, "Dożywocie, t. 2: Siła niższa")

23

"- Ciekaw jestem, bo mi to umknęło – prawił dziadek – w którym momencie dziejów sytuacja się tak generalnie odwróciła. Przypisuję to wzrostowi masy tych, którzy uparcie schodzili na złą drogę. Schodzili, schodzili, coraz ich było więcej i oto niepostrzeżenie szala się przechyliła w drugą stronę. Teraz ci, którzy są na dobrej drodze, muszą się liczyć z falą potępienia, muszą się tłumaczyć, dlaczego jeszcze na niej trwają, przeszkadzając swym przykładem tym, którzy chcieliby swobodnie staczać się w dół.
– Staczanie się jest łatwe, a do tego stało się modne – zauważył Florian. – Kto się nie stacza, ten uchodzi za hipokrytę. A to znaczy w efekcie, że ludzie, którzy nie mogą sobie poradzić ze sobą, piętnują tych, którzy sobie poradzili."
(M. Musierowicz, "Feblik")

22

"- Czy mówiłam ci, że mnie denerwujesz? Mówiłam? To powiem jeszcze raz.
Denerwujesz mnie, bo zawsze masz rację. Tacy ludzie są ciężkostrawni. To okropne, gdy ktoś ma rację i ty musisz się z nim
zgodzić.
– A co byś wolała?
– Co? Wolałabym, żebym to ja zawsze miała rację."

(E. Nowak, "Lawenda w chodakach"

21

"(…)
Czekasz. Czekasz, a gdy to [co mówię] jest po Twojej myśli, bum – coś zaskakuje. Patrzysz na mnie z wyraźnym ożywieniem i jesteś otwarty. Ale gdy coś Ci nie odpowiada, Twoja twarz traci wyraz. Wiesz, ciągle uważnie Cię obserwuję i wiele uczę się na Twoim przykładzie, jako reportera robiącego wywiady. Przychodzisz tu z obrazem Brassensa już utrwalonym w Twojej małej główce i chcesz, bym się do niego dopasowałł. Jedyne, co naprawdę Cię interesuje, to sprawienie, bym mówił to, co wg Ciebie Brassens mówić powinien, bym był takim, jakim chcesz, bym był… Mógłbyś poznać prawdziwego Brassensa, pełnego niespodzianek. Ale przecież przygotowałeś się na innego Brassensa – takiego, jakim go chcesz widzieć. Ludzie nie chcą niespodzianek; zawsze chcą, by inni dopasowali się do ich oczekiwań."
(A. Sève, "Toute une vie pour la chanson » A.Sève interroge Georges Brassens", Le centurion. Paryż, 1975, tłum. własne, Julita Bartosiak