"La plus constante marque de la sagesse, c’est une constante réjouissance"
(Michel de Montaigne, "Essais", I, 26)
W wolnym tłumaczeniu:
"Najtrwalszym śladem naszej mądrości jest wciąż towarzysząca nam radość".
Miesiąc: maj 2019
Każdy Twój wyrok…
Dawno się tu nic nie pojawiało.
Nie miałam jakoś czasu a i nic godnego uwagi nie wpadało mi do głowy.
Ostatnio jakoś temat zszedł w rozmowie na Kaczmarskiego i przypomniał mi się utwór, który w tej kategorii powinien znaleźć się już dawno.
Wszystko zaczęło się od tego, że pewna osoba Kaczmarskiego mi pokazała. Pokazała na nowo, choć o tym nie wie.
Nauczyłam się szukać optymizmu w tych utworach, co moim zdaniem nie jest łatwe. 🙂
Potem pojechałam na Zobaczyć Morze. Tam, na jednym z wieczorków przy gitarze przed mesą na Kapitanie Borhardcie, usłyszałam piosenkę, która zapadła mi w pamięć, bo użyto do niej tylko jednego akordu. Jakież było moje zdziwienie, gdy po powrocie usłużny Youtube ujawnił mi, czyj to utwór… Potem poszło lawinowo! Dużo się z tych piosenek nauczyłam, dużo mi dały, ale ta zawsze pozostanie pierwsza, bo… prawie była pierwsza! Ach, no i jest to jeden z tych nielicznych utworów, w których ten optymizm jest w miarę, podkreślam – w miarę widoczny! 🙂 Dziękuję!
A skąd ja właściwie pochodzę?
Niestety mieszkańcy mojego miasteczka raczej go nie szanują. Mam wrażenie, że gdyby oni bardziej je szanowali, to i władza i sąsiedztwo większego miasta nic by nie dały. Czasem jednak przychodzi taki moment, że chce się pokazać, czym to miasto jest.
To jest jego hymn właśnie.
I tak, wiem, że nie opowiada o samym mieście, ale miły jest tak czy siak.
George Baker (Selection), „Una Paloma Blanca”
Na szybko wrzucam tutaj popełnione wczoraj tłumaczenie. Robiłam je pośpiesznie, jest praktycznie bez poprawek – taka wersja beta, ale już nie mam czasu jej teraz poprawiać.
Utwór pewnie wszystkim znany, więc z braku czasu nie wrzucę teraz linka.
Enjoy!
Kiedy słońce szczyt oświeca,
Kiedy noc odchodzi już,
Wstaje dzień,
Ja w górę lecę,
Słońce czeka mnie tuż tuż.
Czuję jego miłe ciepło,
Wdycham siana cudną woń
Słyszę mego Boga-Ojca
Złotym traktem zdążam doń.
Una Paloma Blanca.
Jestem jak na niebie ptak,
Una Paloma Blanca,
Pode mną z gór szczytów trakt
Tego co mam, nie zabierze świat.
Chciano skuć mnie łańcuchami,
Ach, pamiętam tamten czas,
Chciano pewność moją zabić
Mój wewnętrzny zgasić blask.
Una Paloma Blanca.
Jestem jak na niebie ptak,
Una Paloma Blanca,
Pode mną z gór szczytów trakt
Tego co mam, nie zabierze świat.
(powtórka pierwszej zwrotki i refrenu)
A tu oryginał:
When the Sun shines on the mountain
And the night is on the run
It's a new day
It's a new way
And I fly up to the sun
I can feel the morning sunlight
I can smell the new-mown hay
I can hear God's voice is calling
For my golden sky light way
Una paloma blanca
I'm just a bird in the sky
Una paloma blanca
Over the mountains I fly
No one can take my freedom away
Once I had my share of losing
for they locked me on a chain
Yes they tried to break my power
oh I still can feel the pain
Una paloma blanca
I'm just a bird in the sky
Una paloma blanca
Over the mountains I fly
No one can take my freedom away
When the Sun shines on the mountain
And the night is on the run
It's a new day
It's a new way
And I fly up to the Sun
Una paloma blanca
I'm just a bird in the sky
Una paloma blanca
Over the mountains I fly
No one can take my freedom away