Znalezione po latach

Szukałam tego utworu przez kilkanaście lat. Co jakiś czas próbowałam znaleźć go od nowa. Raz usłyszany w szkole podstawowej podczas jakiegoś nudnawego apelu, został w głowie na zawsze i już z niej nie chciał wyjść. I dzisiaj, przypadkiem, dzięki M i R, mam go z powrotem! 🙂

W twórczość Tytusa Wojnowicza, swoją drogą, zagłębić się muszę jakby bardziej.
Miłego słuchania!

28

"O, piękna, młoda czytelniczko! Wyobraź sobie zgrzybiałą światową damę, egoistkę bez serca, wiary, nadziei i wdzięczności, która przerażona wije się w bólach, majaczy, a na domiar złego jest bez peruki! Wyobraź ją sobie i zanim się zestarzejesz, posiwiejesz lub wyłysiejesz, naucz się kochać i modlić!"
(W. M. Tackeray, "Targowisko próżności")

Jesteś wyjątkowym człowiekiem!

Słuchaj mnie teraz uważnie, bo mówię tylko do Ciebie. Możesz sobie gadać, że niewiele znaczysz, że niewiele umiesz, że nie posiadasz wartościowych cech, że w sumie niewiele znaczysz dla świata…
I,
Tak,
W To,
Nie,
Wierzę!
Zapamiętaj sobie raz na zawsze, że jesteś wyjątkowym, wspaniałym, pełnym energii, ducha, wrażliwości i siły człowiekiem! Twoja wrażliwość skruszy najtwardsze serca, a Twoja siła je rozwali. Twoje kompetencje zmiażdżą przeciwników, a Twoja empatia zyska Ci przyjaciół.
Jestem z Ciebie naprawdę dumna. Przede wszystkim dlatego, że jesteś człowiekiem. Że żyjesz. Życie, w dzisiejszym świecie zwłaszcza, nie jest proste. Czasami trzeba naprawdę ogromnego wysiłku, by otworzyć oczy, by ruszyć ręką, by znów pójść do szkoły, by wypić poranną kawę…
Znów Ci się udało odpalić Eltena i zobaczyć mój wpis. Brawo, to pierwszy, a może jeden z wielu, krok do sukcesu.
Może i popełniasz w życiu wiele błędów, ale dlaczego nie zwracasz uwagi na sukcesy?
Pamiętasz moje wyzwanie, w którym prosiłam, byśmy wypisywali to, co się danego dnia udało? Rób to nadal, a zobaczysz, jak wartościowym człowiekiem jesteś.
Każdy z nas ma mnóstwo talentów i gdyby udało mu się je odkryć, świat byłby petardą i kopalnią zdolnych ludzi.
Nie zwracaj uwagi na czynniki, które tłamszą w Tobie Twoje zalety – idź dalej, szukaj zalet w sobie, ale także w innych.
Pamiętaj, to na życzliwości wobec innych, na ich wsparciu i oddaniu, buduj swój sukces. Nie rób tego na złośliwości, zawiści i nienawiści – to fałszywi przyjaciele, którzy nie zaprowadzą Cię do celu. Nie mogą. To nie ich zadanie.
Nie ma jednakowych ziaren piasku, a jednak wszyscy są potrzebne. Nie ma jednakowych ludzi, a jednak wszyscy są potrzebni!
Miłego dnia!

27

"Bez przerwy, przez całe swoje życie, nasza Mama robi coś dla innych. To też jest
cecha Konopińskich – to skierowanie na zewnątrz: żeby dawać jak najwięcej, a nie
brać. Tak naprawdę ma to źródło w pobożności prostej i szczerej, rzetelnej, ale
bez cienia dewocji czy fanatyzmu (rzecz najzupełniej obca Konopińskim! –
podobnie jak Jowialskim). To jest spokojna pobożność, bardzo dyskretna, bez
ostentacji, bez potrzeby narzucania komukolwiek swych przekonań, strofowania,
nawracania, bez cienia jakże nam wszystkim dobrze znanej ostatnio niechęci wobec
tych, co myślą i czują inaczej. Nie mogę sobie wyobrazić swoich wujów czy
dziadków grzmiących, pouczających, jak trzeba wierzyć. Byli na to zbyt pokorni.
"
(M. Musierowicz, "Tym razem serio")

Trochę za dużo „osobowości”

Nie, nie przesłyszeliście się. 🙂
Ostatnimi czasy w mózg, serce i poczucie godności uderzył mnie nagłówek maila, który pewien w miarę znany w pewnych kręgach człowiek wysyła do sporej grupy osób, w tym także do mnie. Zaczyna on otóż wszystkie wiadomości od "Szanowne osoby,". I co w tym, powiecie, dziwnego?
A no to, że pono taki trend związany jest z tzw. szeroko pojętym "feminizmem". I chciałam się zapytać, bo ja może, nie wiem, jestem jakaś zacofana, gdzie tutaj jest jakiekolwiek docenienie kobiet i ich roli dla ludzkości? Dlaczego ja, Julita, nazywana jestem jeno "osobą"? Haaaloooo, jestem kobietą, dziewczyną, córką, potencjalną matką (kiedyś), studentką itp itd. Dobrze, że przynajmniej ów "ktoś", idąc za patocentryzmem, nie nazywa nas "istotami" ze względu na przynależność do gatunku zwierząt.
Wyobrażacie sobie maila zaczynającego się "Szanowne istoty,"? Przecież nie odbiegałby formalnie od standardów, bo każdy z nas jest istotą, prawda?
Z jednej strony umiem zaakceptować, choć zupełnie nie rozumiem, że duża część kobiet pragnie zrównania praw z mężczyznami, docenienia ich itp, z drugiej – naprawdę nie widzę w tak skonstruowanym nagłówku jakiejkolwiek budującej mnie jako kobietę narracji.
No, ale feministki ogółem ostatnio mocno mnie wkurzają. Spójrzmy na Ukrainę: Dlaczego kobiety, feministki, nie burzą się, że kobiety muszą migrować, zamiast walczyć na froncie wraz z mężczyznami? Dlaczego nie burzą się, iż wszelkie ustawy mobilizacyjne ich nie dotyczą? Czy mogą być matkami tylko wtedy, gdy trzeba zabrać dzieci i uciekać z niebezpieczeństwa, a nie mogą wtedy, gdy krzyczą o prawo do macicy? Do jakiego stopnia jest to po prostu zwykłe tchurzostwo i chęć wyłącznie posiadania przywilejów?
Acha, tak wracając do standardów komunikacyjnych i konwersacyjnych, to na miejscu panów studentów ja sama walczyłabym o prawo do… czegoś tam, skoro ostatnio pisze się "studentka/student" lub też "pani/pan". Dlaczego niby "pani" ma być na początku?
Kiedy i czy w ogóle mężczyźni zaczną walczyć o swoje prawa tak, jak robią to dzisiaj kobiety?
Nie mówię tego, by bronić mężczyzn i patriarchatu jako takiego, ale głośno się zastanawiam nad nielogicznością świata tego. 🙂
Miłego dnia!

Refleksja

Czy osoba, która mówi "Kocham Cię! Potrzebuję Cię!" lub też w ogóle w tej kategorii właściwie mówi nieprawdę?
Bo skoro częścią miłości jest poczucie potrzeby kogoś, chociażby ta częśc była mikroskopijna, to już nie jest miłość, tylko chęć zaspokojenia tej właśnie potrzeby. Jakiegoś prywatnego interesu. Interesu przytulenia, całusów, seksu, kasy, rozmowy, pocieszenia…
No bo skoro alkoholik potrzebuje alkoholu do życia, to czy oznacza to, że kocha alkohol? Tak naprawdę?
Czy prawdziwa miłośc nie zaczyna się dopiero wtedy, gdy nie potrzebujemy danej osoby w ogóle do szczęścia, a mimo tego ją kochamy?